Artykuły

Jak nie zabiłam Fidela Castro

Pierwsza dama Kuby

Numer 18.2018
Tak się zaczęło... 19-letnia Marita poznała o 13 lat starszego rewolucjonistę w 1959 roku na jachcie swojego ojca. Nie skończyło się na pocałunkach, o czym pisze w wydanej także w Polsce autobiografii „Kochałam Fidela”. Tak się zaczęło... 19-letnia Marita poznała o 13 lat starszego rewolucjonistę w 1959 roku na jachcie swojego ojca. Nie skończyło się na pocałunkach, o czym pisze w wydanej także w Polsce autobiografii „Kochałam Fidela”. Getty Images
Marita Lorenz jako agentka CIA przeżyła tyle przygód, że jej wspomnieniami można by obdzielić niejednego szpiega. Jakie tajemnice wciąż skrywa karaibska Mata Hari?
Skandali było tyle, że nawet najbliżsi ja opuścili. Pozostał jej wierny najmłodszy syn Mark, którego nie stać na zbyt wiele. Opłaca tylko matce pobyt w domu opieki.Leemage/East News Skandali było tyle, że nawet najbliżsi ja opuścili. Pozostał jej wierny najmłodszy syn Mark, którego nie stać na zbyt wiele. Opłaca tylko matce pobyt w domu opieki.

Przykro mi, ale jestem już cieniem siebie. A kiedyś byłam piękna – burczy na powitanie staruszka. Jakby oczekiwała, że dziennikarka o cudzoziemskim akcencie zaprzeczy i powie jej jakiś francuski komplement. W wieku 79 lat Marita Lorenz najbardziej boi się zapomnienia – pisze Hélène Coutard, autorka tekstu w dwutygodniku „Society”. Chciałaby także odzyskać choć cząstkę dawnego życia, znów zasmakować popularności i zapomnieć o niedostatku. Dlatego ostatnio chętnie rozmawia z prasą i odsłania urywki swojego życia w sensacyjnych wywiadach, książkach i filmach.

31.08.2018 Numer 18.2018
Reklama