Artykuły

Kto się boi zwycięstwa Ukrainy?

Ukraina z Polską. Drugie płuco Europy

Numer 24.2022
Kreml przedstawia Ukrainę jako słowiański skansen: mocarstwo w rękodziele i wyszywankach. W rzeczywistości kraj ma ogromny potencjał. Kreml przedstawia Ukrainę jako słowiański skansen: mocarstwo w rękodziele i wyszywankach. W rzeczywistości kraj ma ogromny potencjał. Piotr Molęcki / EAST NEWS
Zachodnie demokracje chcą zwycięstwa Ukrainy. Ale czy są gotowe na przesunięcie środka ciężkości Europy na Wschód? – pytają na łamach „Guardiana” Anna Gromada i Krzysztof Zeniuk.

Gdyby wynik wojny był jak rzut monetą, podział byłby jasny: demokracje chciałyby zwycięstwa Ukrainy, autokracje – jej klęski. Ale w rzeczywistości werdykty wojen nie są tak zerojedynkowe. Zazwyczaj mieszczą się gdzieś w długim spektrum pomiędzy zagładą a wiktorią. Tu ujawnia się podział krajów demokratycznych na co najmniej trzy obozy: anglojęzyczny, zachodnioeuropejski i wschodnioeuropejski z wyłączeniem Węgier. Ci, których Putin nazywa „zbiorowym Zachodem”, chcą, by Ukraina wygrała. Ale nie w tym samym stopniu. Dla Polski i krajów bałtyckich sprawa jest prosta. Chcą, by zwycięstwo Ukrainy było totalne. Korzyści płynące z takiego obrotu sprawy byłyby podwójne: psychologiczne i materialne.

Zwycięstwo Ukrainy ukoiłoby wielowiekową traumę Polski wobec Rosji, która przez wieki zwiastowała podbój, rozbiory, kolonializm, ludobójstwo i komunizm.

18.11.2022 Numer 24.2022
Reklama