Chiny

Ciach, rura w piach

Nawet dno ukradli

Numer 4.2021
Port w Nanganie. Chińska pogłębiarka przejęta przez Tajwańczyków w lipcu ub.r. Piasek wrócił do właścicieli. Port w Nanganie. Chińska pogłębiarka przejęta przez Tajwańczyków w lipcu ub.r. Piasek wrócił do właścicieli. Reuters / Forum
Chińskie „zielone ludziki” grasują na morzu, rabując tajwańskie zasoby.
Shutterstock

Dwaj marynarze próbują utrzymać równowagę na rozhuśtanym pontonie. A jednocześnie bacznie się przyglądają, jak strugi brudnej wody tryskają z ogromnej rury, wypełniając ładownię. Ogromna pogłębiarka wypompowująca piach z dna morza nie ma bandery ani nazwy wymalowanej na burcie. Jednak zarówno członkowie załogi, jak i oficer w czarnej skórzanej kurtce stojący na mostku wyglądają na Chińczyków. Któż inny mógłby grasować na tych wodach pomiędzy wysepkami Matsu, należącymi do Tajwanu, ale oddalonymi ledwie o kilkanaście kilometrów od chińskiego wybrzeża? Tajwański prom zmierzający do macierzystego portu z trudem lawiruje między flotyllą pogłębiarek, barek i rybackich kutrów.

To tylko złodzieje?

W tym rejonie można niekiedy naliczyć ponad setkę statków i łodzi. Wielu ciekawskich przygląda im się z niepokojem z granitowych klifów na Nangan, największej wyspie w archipelagu Matsu.

11.02.2021 Numer 4.2021
Reklama