Chiny

Na tygrysim krześle

Ciche zbrodnie przeciw ludzkości

Numer 23.2022
„Obóz reedukacyjny” – jak go nazywają władze – na obrzeżach miasta Hotan. „Obóz reedukacyjny” – jak go nazywają władze – na obrzeżach miasta Hotan. AFP / EAST NEWS
Chińskie władze od lat bezwzględnie prześladują Ujgurów. Mimo zaprzeczeń Pekinu dowody zbrodni są przytłaczające.
Stopy i ręce są skute kajdankami, a klatka piersiowa jest tak ściśnięta, że prawie nie można oddychać. Omir Bekali opowiada, jak go torturowano.AFP/EAST NEWS Stopy i ręce są skute kajdankami, a klatka piersiowa jest tak ściśnięta, że prawie nie można oddychać. Omir Bekali opowiada, jak go torturowano.

Spójrzcie w tamtą stronę. Zaraz za tą górą jest nasza ziemia. Tam uwięzili mamę – mówi łamiącym się głosem Sadirdin. Tego dnia ujgurski uchodźca zrobił prezent trójce swoich dzieci. Zabrał je na granicę kirgisko-chińską, aby mogły być bliżej matki. Nie widziały jej od sześciu lat. Najmłodsza Fatima w ogóle jej nie pamięta. Rodzina stoi zbita w ciasną gromadkę, nie tylko z powodu zimna panującego w zaśnieżonych górach Tienszan. Strach zmroził ich dusze, więc przytulają się dla dodania sobie otuchy. – Myślisz, że w tym roku mama wróci na moje urodziny? – pyta ze smutnym uśmiechem dziewięciolatka. – Może, mam taką nadzieję. Bo jeśli nie, to pojadę po nią i sam ją uwolnię – odgraża się ojciec.

Byłby to akt straceńczej odwagi. Jego żona postąpiła podobnie w 2016 roku.

04.11.2022 Numer 23.2022
Reklama