Europa

Na prawo patrz

Dziko ma być. Ateński plac niezgody

Numer 24.2022
Plac Eksarchion: kiedyś schronienie anarchistów, dziś otacza go płot, a czasem – kordony policji. Plac Eksarchion: kiedyś schronienie anarchistów, dziś otacza go płot, a czasem – kordony policji. Shutterstock
Ateńska dzielnica Eksarchia jest bastionem rewolucyjnej lewicy. Władze robią wszystko, aby położyć temu kres.
To już nie dzielnica dla wszystkich. Eksarchia wypełnia się mieszkaniami wynajmowanymi przez Airbnb.Shutterstock To już nie dzielnica dla wszystkich. Eksarchia wypełnia się mieszkaniami wynajmowanymi przez Airbnb.

Jak co wieczór zebrali się na schodach prowadzących na szczyt wzgórza Lofos Strefi. Tam w górze widać bujną zieleń – to ich park, którego zamierzają bronić. W tym celu urządzili hałaśliwą pikietę. Rozwinęli transparent: „Metro Stop!”.

Latem ruszyła budowa podziemnej stacji. W planach jest również zagospodarowanie parku. Gdzie indziej przeszłoby to bez echa, bo mieszkańcy pewnie ucieszyliby się z nowych inwestycji. Jednak Eksarchia to szczególne miejsce: Ta dzielnica zawsze była schronieniem dla ludzi bez grosza przy duszy. Ciągnęli do niej anarchiści, komuniści i rozpolitykowani studenci – podkreśla Orestis, jeden z uczestników pikiety, trzymający transparent. Wielu miejscowych nie zgadza się na gentryfikację dzielnicy. Dlatego stawili opór.

Joachim Barbier, reporter dwutygodnika „Society”, opisuje walkę, która przybiera różne formy.

18.11.2022 Numer 24.2022
Reklama