Rosja

Tuwa (nie) walczy

Syberia ucieka

Numer 21.2022
Stopa bezrobocia w republice sięga 18 procent, a średni dochód na osobę nie przekracza 300 dolarów, dlatego wielu mężczyzn zaciąga się do wojska. Stopa bezrobocia w republice sięga 18 procent, a średni dochód na osobę nie przekracza 300 dolarów, dlatego wielu mężczyzn zaciąga się do wojska. Milva_El / PantherMedia
W rosyjskim najeździe na Ukrainę bierze udział prawie 1,5 proc. ludności syberyjskiej Republiki Tuwy. Skala dezercji jest ogromna.

Z początkiem lipca br. Eres Kara-sał, mieszkaniec Tuwy – autonomicznej republiki wchodzącej w skład Federacji Rosyjskiej – zorganizował własną „specjalną operację wojskową”. Wraz z innymi aktywistami wyciągnął dwóch 18-letnich tuwińskich żołnierzy z posterunku policji pod Ługańskiem. Chłopcy odmówili udziału w wojnie, więc aresztowano ich i mieli stanąć przed sądem za dezercję. Młodzieńcom udało się wydostać z więzienia, a Kara-sał zorganizował dla nich zbiórkę na przejazd taksówką z tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej do granicy z Rosją i bezpieczny powrót do domu.

Nowy Dżyngis-chan

Republika Tuwy jest jednym z najbiedniejszych i najbardziej odizolowanych rosyjskich zakątków. Leży na południu Federacji Rosyjskiej, tuż przy granicy z Mongolią. Do stołecznego Kyzyłu nie da się dojechać pociągiem – została stacja, ale tory dawno rozebrano.

06.10.2022 Numer 21.2022
Reklama