Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
18 sierpnia 2016

Druga połowa Donalda

Nazywam się Trump, Melania Trump

Topmodelka zmieniła się w dyskretną kurę domową, by nie przeszkadzać mężowi w prowadzeniu kampanii. A gazety co rusz wyciągają rozbierane fotki. Czy tak ma wyglądać nowa pierwsza dama Ameryki?
Na podst. Le Point

„Seks na wysokości 30 tys. stóp” – głosi podpis pod zdjęciem. Melania Knauss w czerwonych stringach i czarnych kozaczkach pozuje do zdjęć, stojąc na skrzydle boeinga. W ręku wystrzałowej modelki połyskuje posrebrzany rewolwer. Ta odlotowa sesja zachwyciła czytelników magazynu „GQ” w 2000 r. Gdzie się podziała ta gorąca dziewczyna rodem z Jamesa Bonda? Dziś, w wieku 46 lat, słoweńska piękność nie zachowuje się już tak wyzywająco. Przez cały miniony rok, gdy jej mąż walczył o prezydencką nominację, Melania pozostawała w cieniu. Piękna jak z obrazka, lecz chłodna i zdystansowana, trzymała się o dwa kroki za Donaldem. Prawie nigdy nie zabierała głosu i mało kto miał okazję usłyszeć jej chropowaty akcent rodem z Bałkanów.

Czy był to element politycznego planu? Żona republikańskiego kandydata zapewnia, że to po prostu zgodne z jej usposobieniem. – Opowiada o mnie, że jestem nieśmiała, ale to nieprawda. Wiem po prostu, kiedy wypada coś powiedzieć, a kiedy nie. Nie jestem osobą, która wyrywa się przed szereg i chce stać w blasku jupiterów – mówiła przed kilkoma laty. Tyle że polityka wymaga poświęceń. Kobieta, która za kilka miesięcy może zostać pierwszą damą Ameryki, musiała zejść z chmur na ziemię. Już jej pierwsze publiczne przemówienie na konwencji republikanów w Cleveland narobiło dużo szumu. Bynajmniej nie ze względu na talenty krasomówcze Melanii Trump: jak się okazało, było ono po części plagiatem wystąpienia Michelle Obamy sprzed ośmiu lat.

Mały Donald psoci

Żona republikańskiego kandydata udzieliła też ostatnio kilku wywiadów. Wszystkie są jednakowo miałkie i wyprane z treści. Jak gdyby, mówiąc bez ściągawki, Melania nie miała nic do powiedzenia. Czego się o niej dowiadują amerykańscy wyborcy? Żona nowojorskiego magnata twierdzi, że jest domatorką, ale interesuje się sprawami tego świata: dlatego codziennie ogląda kanały informacyjne w telewizji. Zdradza też, że układa ubrania i buty w szafach według kolorów. Jeśli chodzi o jej słabostki, to jest kawoszką. Nie lubi jednak kawy ze Starbucksa, mimo że lokal tej popularnej sieci mieści się w nowojorskim wieżowcu Trump Tower.

Choć Melania udziela się w kilku fundacjach charytatywnych, to jej głównym zajęciem jest opieka nad jedynym synem Barronem. Osobiście odwozi dziesięciolatka do szkoły i nie opuszcza żadnego meczu bejsbolowego z jego udziałem. „Mały Donald”, jak go nazywa matka, nie jest jednak typem wysportowanego chłopaka w dresie. Woli chodzić w garniturach i od małego lubi się rządzić. W chwilach rozdrażnienia nie ma litości dla domowego personelu. – Sam zwalnia niańki i pokojówki. I to jest takie słodkie! A potem z powrotem je zatrudnia – opowiada pani Trump. Czy można się jednak dziwić chłopcu, którego ojciec występował w roli jurora w reality show „The Apprentice” i w każdym odcinku żegnał któregoś z uczestników słowami: „Zostałeś wylany!”?

Rodzice pozwalają małemu na wszystko. Barron ma do dyspozycji jedno z pięter w ich trzypoziomowym nowojorskim apartamencie i może tam wyprawiać najdziksze swawole. – Jeżeli ktoś cały czas sztorcuje dziecko: „Nie, nie, nie!”, to jak może ono rozwijać swoją kreatywność? – pyta jego matka. Występując w roli opiekuńczej, ale też bardzo wyrozumiałej mamuśki, Melania zrywa z dawnym wizerunkiem bezwstydnej modelki. Choć ta przeszłość, udokumentowana gorącymi fotkami w negliżu, wciąż się za nią wlecze. Podczas prawyborów senator Ted Cruz z lubością wypominał jej rozbierane sesje, by skompromitować Trumpa w oczach konserwatywnych republikańskich wyborców. Tyle że to i tak mu nie pomogło. Ostatnio zaś „The New York Post” opublikował serię zapomnianych fotek z 1995 r. Mają być dowodem na to, że jako modelka nielegalnie pracowała w Stanach Zjednoczonych.

Ludzie z otoczenia Melanii opisują ją jako bardzo sympatyczną, uprzejmą i czarującą osobę. Niełatwo jednak się do niej zbliżyć, bo jest przez cały czas pod ścisłym nadzorem. – Fotografowałem wielu celebrytów, ale Melania jest chroniona w sposób zupełnie wyjątkowy. Wygląda to tak, jakby żyła w szklanej bańce – opowiada pewien francuski fotograf. Zazwyczaj żony kandydatów na prezydenta próbują jakoś się zbliżyć do przysłowiowej gospodyni domowej z Kentucky. Nie dotyczy to jednak Melanii, która bez żenady eksponuje swoje drogie stroje i biżuterię, korzysta z usług prywatnego kucharza i chwali się tym, że ma w domu własne spa… Jeszcze do niedawna z lubością zamieszczała na Instagramie zdjęcia z pokładu prywatnego odrzutowca albo z luksusowej posiadłości na Florydzie.

Ze Słowenii w świat

Można by pomyśleć, że mamy do czynienia ze zmanierowaną księżniczką, która nigdy nie posmakowała prawdziwego życia. A przecież jej dzieciństwo wyglądało zupełnie inaczej. Melania Knavs urodziła się w 1970 r. w małym miasteczku w komunistycznej Jugosławii. Matka pracowała w fabryce włókienniczej, a ojciec był najpierw kierowcą burmistrza, a potem zaczął handlować samochodami. Będąc działaczem partyjnym, miał jednak smykałkę do interesów: za zarobione pieniądze wybudował dom i zabierał rodzinę w podróże po Europie. Melania zaczęła studiować projektowanie na Uniwersytecie Lublańskim, ale nie w głowie jej była nauka. W wieku 22 lat wystartowała z powodzeniem w konkursie modelek, co otworzyło przed nią wrota do kariery w Paryżu i Mediolanie.

Zmieniwszy nazwisko na Knauss, osiadła w Nowym Jorku. Prowadziła się bardzo grzecznie. Nie piła, nie paliła, rzadko chodziła na imprezy, za to co wieczór dzwoniła do matki w Słowenii. – Była bardzo poważna, bardzo profesjonalna i codziennie chodziła na castingi. Wiedziała, czego chce – opowiada jej współlokator z tamtych czasów. Sama Melania powtarza, że przyjechała do Nowego Jorku, by pracować, a nie imprezować. Z oburzeniem odrzuca też sugestie, jakoby w owym czasie powiększyła sobie piersi. – Niczego sobie nie poprawiałam skalpelem. Jestem też przeciwniczką botoksu. Zestarzeję się z wdziękiem, tak jak moja matka – zapewnia.

W 1998 r. w trakcie jednego z nielicznych wypadów poznała w nocnym klubie finansowego magnata Donalda Trumpa. Nadziany playboy wykorzystał chwilę, gdy jego ówczesna partnerka wyszła do toalety, i poprosił słoweńską piękność o numer telefonu. Melania odmówiła, ale w zamian zapytała Donalda o jego prywatny numer. Kilka dni później zadzwoniła i od tamtej pory byli już nierozłączni. W 2005 r. Melania, ubrana w suknię od Diora inkrustowaną ponad tysiącem pereł, poślubiła Donalda w jego florydzkiej posiadłości. W wystawnej ceremonii uczestniczyło wiele gwiazd i sław, m.in. Bill i Hillary Clintonowie. Ale to były zupełnie inne czasy…

Obamą nie będzie

Po 11 latach wciąż są razem. Czy przesądził o tym urok Melanii? A może po prostu z upływem lat jej mąż nieco skapcaniał i przestał być bawidamkiem? Trzecia żona Donalda ma własną teorię. Według niej, aby małżeństwo było trwałe, każdy z partnerów powinien mieć osobną łazienkę. Poza tym trzeba pozostawiać drugiej połówce sporo luzu. – Kobiety popełniają gruby błąd, gdy zaraz po ślubie próbują zmienić ukochanego mężczyznę. A przecież nie da się tak po prostu zmienić człowieka – mówi.

Choć z drugiej strony można by powiedzieć, że pyszałkowaty Donald miał na nią niemały wpływ. Melania się chwali, że jest dyplomowaną projektantką, choć w rzeczywistości szybko rzuciła studia. Ma też bardzo wysokie mniemanie o sobie i nie znosi, gdy ktoś mówi, że jest głupią gąską, która poleciała na majątek multimilionera. – To wielka odpowiedzialność być żoną kogoś takiego. Muszę być bystra, przenikliwa i inteligentna. Jestem nie tylko urodziwa, mam też mózg – przekonuje.

Nie za to jednak ceni ją mąż: w trakcie jednej z audycji radiowych Donald wychwalał jej idealne wymiary i to, że nie ma cellulitu. Twierdził też, że seks z nią (co najmniej raz dziennie) jest wprost nieziemski. Prowadzący zapytał go wówczas, czy zostałby z Melanią, gdyby została oszpecona w wypadku. Trump odparł, że to zależy, w jakim stanie byłyby po wypadku jej piersi. W innych kwestiach niezbyt chętnie ogląda się na żonę. Jego najbardziej zaufaną osobą i doradczynią jest Ivanka Trump, córka z poprzedniego małżeństwa, która nie odstępuje go na krok. Melania jednak twierdzi, że też pilnie śledzi kampanię wyborczą i często udziela mężowi rad. – Człowiek sukcesu, taki jak mój mąż, potrzebuje kogoś, kto powie mu prawdę, kogoś inteligentnego – zapewnia.

Jedno jest pewne: Melania Trump na pewno nie będzie nową Michelle Obamą. Trudno ją sobie wyobrazić, jak kopie ogródek warzywny przy Białym Domu albo tańczy w rytm rapu, by promować aktywność fizyczną. Już przed kilku laty oświadczyła, że widzi siebie w roli bardzo tradycyjnej First Lady. Tym bardziej że w domu Trumpów najwyraźniej nie istnieją pojęcia związku partnerskiego i równości płci. – Każde z nas ma swoją rolę. Nie chcę, żeby Donald zmieniał pieluchy albo kładł Barrona do łóżka – dodaje Melania. Amerykańskie feministki nie chcą nawet tego słuchać. – To archaiczny wizerunek pożycia małżeńskiego – mówi Gwenda Blair, autorka biografii nowojorskiego magnata. Według niej Donald jest przy swojej żonie dominującym samcem. Chociaż z drugiej strony… – przypomnijmy sobie filmy o agencie 007. Nie należy lekceważyć wystrzałowych dziewczyn Bonda.

na podst. Le Point

***

MelaniaTrump (właśc. Melania Knavs, ur. w 1970 r.), była modelka. Pochodzi z Novego Mesta w Słowenii. Na wybiegu od 16 roku życia. Dla międzynarodowej kariery w Mediolanie i Paryżu porzuciła studia na wydziale wzornictwa i fotografii na Uniwerytecie Lublańskim. Od 1996 r. mieszka w Stanach Zjednoczonych. W 1998 r. związała się z Donaldem Trumpem, w 2005 r. została jego trzecią żoną. Mają dziesięcioletniego syna Barrona Williama.

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną